Paszport watykański – brzmi jak coś pomiędzy biletem do nieba a ekskluzywnym przepustką na nieziemskie przyjęcie. Ale zanim spakujesz walizkę i ustawisz GPS na Plac Świętego Piotra, przygotuj się na prawdziwą wycieczkę po zakamarkach prawa kościelnego, historii… oraz odrobinie zdrowego rozsądku. Watykan, najmniejsze państwo świata, to nie miejsce, gdzie można po prostu zamieszkać na stałe i wyrobić kartę lojalnościową. W niniejszym artykule rozszyfrowujemy, w jaki sposób można znaleźć się w posiadaniu najbardziej egzotycznego dokumentu podróży w Europie — paszportu Watykanu.
Watykan – państwo za murami
Watykan powstał w 1929 roku na mocy Traktatów Laterańskich i błyskawicznie stał się najbardziej medialnym mikro-państwem świata. Ma własne radio, straż obywatelską w postaci Gwardii Szwajcarskiej i – co nas najbardziej interesuje – własne obywatelstwo. Problem w tym, że zdobycie obywatelstwa watykańskiego to wyczyn na poziomie wejścia do scholi gregoriańskiej z zamkniętymi oczami i śpiewem czystym jak łza Matki Teresy.
Kto może zdobyć obywatelstwo Watykanu?
Jeśli nie jesteś papieżem, kardynałem lub w najlepszym przypadku gwardzistą szwajcarskim, to niestety – zła wiadomość – Watykan nie planuje rekrutacji masowej. Obywatelstwo tego miasta-państwa jest ściśle związane z funkcją pełnioną w służbie Stolicy Apostolskiej lub zamieszkiwaniem na jego miniaturowym terytorium. Obywatelem Watykanu może więc zostać papież, kardynał mieszkający w Watykanie, członkowie niektórych watykańskich instytucji duchownych lub osoby zatrudnione w administracji kościelnej.
Gwardia Szwajcarska – bilet w jedną stronę?
Chcesz zdobyć paszport watykański? Jedną z nielicznych dróg kariery dla osoby świeckiej (czy raczej świecącej beczkowatym pancerzem), jest wstąpienie do Gwardii Szwajcarskiej. To elitarna jednostka wojskowa, której członkowie otrzymują obywatelstwo watykańskie, pod warunkiem że spełniają solidne kryteria: pochodzenie ze Szwajcarii, katolickie wychowanie oraz wyglądający groźnie mundur godny średniowiecznego polityka. Co ciekawe, paszport ten jest ważny tylko tak długo, jak długo trwa pełnienie funkcji w Watykanie – po zakończeniu służby, obywatelstwo przepada jak kadzidło na wietrze.
Duchowni i elita Kościoła – nie dla wszystkich seminarium
Większość obywateli Watykanu to oczywiście duchowni. Kiedy papież wstępuje na tron Piotrowy, natychmiast odzyskuje utraconą przez resztę z nas nadzieję na unikalny dokument podróży. Również kardynałowie rezydujący w Watykanie zyskują prawo do posiadania takiego paszportu. Ale uwaga – tylko ci, którzy rzeczywiście zamieszkują na terenie państwa. Nie jest to więc dokument rozdawany na rekolekcjach ani obóz przetrwania dla świeckich marzycieli.
Dziecko obywatela – krótki romans z Watykanem
Co z dziećmi osób posiadających paszport watykański? Otóż potomstwo obywatela Watykanu także dostaje obywatelstwo – ale tylko na czas, gdy jego rodzic pełni swoją funkcję. Gdy tata lub mama kończy pracę w administracji czy opuszcza Gwardię Szwajcarską, dziecko automatycznie traci obywatelstwo. Wygląda to trochę jak bajka Kopciuszka, w której dwanaście uderzeń zegara zamienia paszport w… nic.
Turysta? Zapomnij!
Jeśli myślisz, że uda Ci się zdobyć paszport Watykanu odwiedzając co niedziela Anioł Pański i zostawiając sowite tipy w sklepie z pamiątkami, to niestety – Watykan nie prowadzi akcji “Obywatel za lojalność”. Nie można kupić obywatelstwa, nie można się osiedlić „na próbę”, a nawet najczęstsze pielgrzymki nie zrobią z Ciebie nowego kardynała.
Zdobycie paszportu Watykanu to zatem wyjątkowe doświadczenie, dostępne dla naprawdę wąskiego grona ludzi. I choć jest to dokument niezwykle rzadki i nietuzinkowy, jego posiadanie trwa zazwyczaj tylko tak długo, jak trwa Twoje bezpośrednie powiązanie z funkcjonowaniem Stolicy Apostolskiej. Co więcej, niewielu posiadaczy używa go w podróżach – zazwyczaj mają również drugi, bardziej „praktyczny” paszport kraju pochodzenia. Cóż, będąc obywatelem watykańskim, możesz mieć pewność jednego: na granicy raczej nie stoisz z tłumem turystów. Ale zanim zaczniesz szyć sobie papieską sutannę, pamiętaj – ten paszport nie jest na sprzedaż. Nawet na eBayu.