Jeśli słysząc hasło „placki ziemniaczane” widzisz już na starcie kuchnię w lekkim chaosie, a na końcu zapach smażenia, który towarzyszy domownikom jeszcze przez dwa dni, mamy dobrą wiadomość: da się to zrobić inaczej. Placki ziemniaczane z piekarnika to wersja, która zachowuje wszystko, za co kochamy klasykę — złocistą skórkę, miękki środek i ziemniaczaną duszę — a przy tym nie wymaga stania nad patelnią z miną strażnika ognia. Są lżejsze, prostsze i idealne na obiad, kolację albo wtedy, gdy lodówka patrzy na nas z wyrzutem.
Dlaczego warto wybrać wersję z piekarnika?
Bo piekarnik lubi robić kilka rzeczy naraz, a my lubimy, gdy kuchnia nie zamienia się w fitness dla nadgarstków. W tradycyjnych plackach największym wyzwaniem bywa ilość tłuszczu i ciągłe przewracanie każdej sztuki, jakby od tego zależała przyszłość cywilizacji. W wersji pieczonej sprawa wygląda znacznie spokojniej: wystarczy przygotować masę, uformować placki i pozwolić im pracować same. Efekt? Z wierzchu chrupiące, w środku delikatne, a na talerzu o wiele mniej olejowego dramatu. To także świetny wybór dla osób, które chcą jeść odrobinę lżej, ale nie zamierzają rezygnować z przyjemności.
Jakie ziemniaki sprawdzą się najlepiej?
W plackach ziemniaczanych nie ma miejsca na przypadek. Najlepiej wybierać ziemniaki mączyste, bo mają mniej wody i więcej skrobi, czyli dokładnie to, czego potrzeba, aby placki dobrze się związały i przyjemnie przyrumieniły. Odmiany typu C będą tu prawdziwymi gwiazdami kuchennego parkietu. Jeśli użyjesz ziemniaków zbyt wodnistych, masa może wyjść zbyt rzadka, a placki zamiast chrupać, będą udawały placki. A to już jest kulinarna tragedia z kategorii „miało być złoto, wyszła kałuża”.
Składniki i prosty sposób przygotowania
Do przygotowania placki ziemniaczane z piekarnika potrzebujesz: ziemniaków, cebuli, jajka, odrobiny mąki, soli, pieprzu i niewielkiej ilości oleju lub oliwy do natłuszczenia blachy. Możesz dorzucić szczyptę majeranku, czosnek albo gałkę muszkatołową, jeśli lubisz, gdy placki mają charakter, a nie tylko kartoflany dowód osobisty.
Ziemniaki należy zetrzeć na tarce lub w robocie kuchennym, a cebulę dodać od razu, by masa nie ściemniała zbyt szybko. Potem warto ją lekko odcisnąć z nadmiaru wody — to ważny krok, bo nadmiar płynu to wróg chrupkości. Następnie wystarczy dodać jajko, mąkę i przyprawy, wymieszać wszystko porządnie i nakładać porcje na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Placki można delikatnie spłaszczyć łyżką, posmarować cienką warstwą tłuszczu i piec w dobrze nagrzanym piekarniku, aż staną się złociste i apetyczne. Prościej się nie da, chyba że ktoś planuje zamówić obiad z kosmosu.
Jak uzyskać idealną chrupkość?
Chrupkość to święty Graal każdego fana placków. Sekret tkwi w kilku detalach: dobrze odciśniętych ziemniakach, odpowiedniej temperaturze pieczenia i cienko rozłożonej masie. Warto też użyć rozgrzanej blachy lub przewrócić placki w połowie pieczenia, jeśli chcesz, by były równomiernie rumiane z obu stron. Nie przesadzaj z ilością mąki, bo wtedy zamiast placków powstaną małe ziemniaczane cegiełki o osobowości gąbki. Jeśli zależy Ci na bardziej wyrazistym efekcie, możesz pod koniec pieczenia włączyć funkcję termoobiegu lub grill na minutę czy dwie — ale pilnuj ich jak sokolnik, bo granica między „chrupiące” a „spalone” bywa bardzo cienka.
Z czym podawać placki ziemniaczane z piekarnika?
Tu zaczyna się zabawa, bo placki są jak dobrze ubrany klasyk — pasują do wielu dodatków. Możesz podać je z kwaśną śmietaną i koperkiem, jogurtowym sosem czosnkowym, sosem pieczarkowym albo gulaszem, jeśli chcesz zamienić prosty obiad w coś bardziej konkretnego. Świetnie smakują także z musem jabłkowym, szczególnie gdy lubisz połączenie wytrawnego i lekko słodkiego. W wersji nowoczesnej można dorzucić sałatkę z rukoli, pomidorów i czerwonej cebuli, bo czemu nie? Placki ziemniaczane z piekarnika są na tyle uniwersalne, że bez problemu dogadają się zarówno z klasyką, jak i z kulinarnym eksperymentem.
Na co uważać, żeby nie zepsuć efektu?
Najczęstszy błąd to zbyt mokra masa, przez co placki rozlewają się po blasze jak zimowe wspomnienia. Drugi problem to zbyt mała ilość przypraw — ziemniaki lubią wsparcie, bo same z siebie są bardzo grzeczne. Trzeci grzech to pieczenie w zbyt niskiej temperaturze: zamiast chrupiących placków otrzymasz miękkie krążki o ambicjach. Warto też nie robić ich zbyt grubych, bo środek może nie dopiec się tak dobrze, jak byśmy chcieli. Krótko mówiąc: mniej chaosu, więcej porządku, a nagrodą będzie blacha złocistych placków, które znikają szybciej niż hasło „kto mył ziemniaki?”
Podsumowanie
Placki ziemniaczane z piekarnika to świetny dowód na to, że kuchnia domowa może być jednocześnie smaczna, zdrowa i zaskakująco wygodna. Nie wymagają wielkich umiejętności, nie generują tłuszczowej mgły w mieszkaniu i dają sporo możliwości podania. Jeśli szukasz pomysłu na szybki obiad lub przekąskę, która zadowoli i tradycjonalistę, i miłośnika lżejszych dań, ta wersja będzie strzałem w dziesiątkę. A do tego smakują tak dobrze, że trudno poprzestać na jednym — i to jest chyba najlepsza rekomendacja, jaką może dostać ziemniak.
Źródło: https://kobietabycblog.pl/placki-ziemniaczane-z-piekarnika-prosty-przepis-na-chrupiaca-wersje/