Gdyby Merkury był człowiekiem, byłby tym znajomym, który w najmniej odpowiednim momencie wyjeżdża na urlop, zostawiając Cię z całą robotą. Co kilka miesięcy nasz kosmiczny psotnik zaczyna „cofać się” na niebie, a my – biedni Ziemianie – mamy z tego powodu więcej problemów niż przeciętny komputer z Windows 98. Tak właśnie działa retrogradacja Merkurego, czyli zjawisko, które z jednej strony fascynuje fanów astrologii, a z drugiej potrafi zirytować nawet najbardziej sceptycznych racjonalistów.
O co chodzi z tą retrogradacją?
Retrogradacja Merkurego to okres, w którym planeta pozornie cofa się na tle gwiazd. Słowo klucz: „pozornie”, bo w rzeczywistości to tylko złudzenie optyczne wynikające z różnicy prędkości orbitowania Ziemi i Merkurego. Ale co tam fizyka! Ważniejsze jest to, że w tym czasie astrologowie przestrzegają przed komunikacyjnymi wpadkami, awariami technologii, spóźnionymi mailami i spotkaniami, które się nie odbywają (albo odbywają się o złej godzinie, w złym miejscu i ze złymi ludźmi).
Kiedy dokładnie pan Merkury znowu się buntuje?
W 2023 roku Merkury postanowił zrobić to aż cztery razy (jakby raz nie wystarczyło). Oto daty, które warto zakreślić w kalendarzu retro-serduszkiem:
- 29 grudnia 2022 – 18 stycznia 2023
- 21 kwietnia – 14 maja 2023
- 23 sierpnia – 15 września 2023
- 13 grudnia – 1 stycznia 2024
To właśnie wtedy możesz spodziewać się wszelkiego rodzaju chaosu, opóźnień i nieporozumień. Kombinacja idealna, jeśli akurat planujesz ślub, przeprowadzkę lub podpisanie ważnych umów. Serio, nie rób tego.
Co może pójść nie tak? (czyli… wszystko)
Retrogradacja Merkurego to czas, gdy nawet najprostsze rzeczy zaczynają się komplikować. Nagle okazuje się, że wiadomość, którą wysłałeś szefowi, trafiła do Twojej eks, telefon postanowił zresetować się tuż przed wejściem na wideorozmowę, a Twój samochód uznaje, że dzisiaj nie pracuje. Dziwne pomyłki, zgubione paczki i powroty dawnych znajomości (które wcale nie powinny wracać) – wszystko to znak, że Merkury bawi się Tobą jak chomikiem w labiryncie emocji i technologii.
Jak przetrwać kosmiczne turbulencje?
Choć nie ma sposobu, by uciec przed retrogradacją Merkurego (chyba że masz prywatną rakietę Elona Muska), są pewne sposoby, by ten okres przeżyć bez większych strat emocjonalnych i materialnych:
- Nie podpisuj ważnych dokumentów – jeżeli to możliwe, poczekaj, aż Merkury wróci na prostą.
- Podwójnie sprawdzaj wszystko, co wysyłasz – mail może trafić nie tam, gdzie trzeba.
- Unikaj zakupu elektroniki – chyba że lubisz sprzęt, który psuje się zaraz po rozpakowaniu.
- Zrób backupy wszystkiego – TAG: „Zrób to TERAZ, a nie po fakcie”.
- Uspokój myśli – medytacja, joga albo Netflix i koc – wszystko, co pomaga trzymać nerwy na wodzy.
A może to czas na refleksję?
Zamiast traktować retrogradację Merkurego jako kosmiczną karę, możesz spojrzeć na nią jak na znak, by zwolnić. Widzisz, skoro wszechświat mówi: „Chwila, moment”, może warto uważniej przeanalizować swoje decyzje, ponaprawiać relacje albo po prostu… odpocząć? Merkury to przecież planeta komunikacji, więc może Twoje myśli potrzebują lepszego zasięgu? A może wycofanie się na chwilę to sposób na lepsze połączenie – ze sobą, nie z Wi-Fi?
Retrogradacja Merkurego 2023 może brzmieć jak koniec świata, ale prawda jest taka, że to tylko kilka tygodni zamieszania, które – jeśli dobrze rozegrasz karty – mogą przynieść zaskakująco dobre efekty. Czasem mały reset to dokładnie to, czego potrzebujemy. A jeśli wszystko dookoła szaleje, pamiętaj: nic nie działa lepiej niż śmiech, odrobina dystansu i świadomość, że nawet planety mają swoje humory.
Przeczytaj więcej na: https://chiclifestyle.pl/polskie-komedie-na-netflix-co-obejrzec-by-sie-posmiac-z-rodzimego-humoru/.