Czy Twój pupil zaskoczył Cię ostatnio nieco zbyt częstymi wizytami na trawniku? A może spacer po osiedlu przypominał raczej pogoń za niespodziankami w kolorze czekoladowym? Spokojnie, nie jesteś sam. Rozwolnienie u psa to jeden z najczęstszych powodów zmartwień opiekunów czworonogów, a także temat, który potrafi wywołać więcej emocji niż piłka tenisowa w psim parku. Czas więc rozgryźć temat od środka – dosłownie i w przenośni. Oto wszystko, co musisz wiedzieć o psiej biegunce, zanim wpadniesz w panikę lub zapakujesz psa razem z kocem do najbliższej kliniki weterynaryjnej.
Dlaczego pies ma rozwolnienie? Przyczyny, które mogą Cię zaskoczyć
Jak się okazuje, psia flora jelitowa ma swoje humory – i to większe niż niejedna księżniczka na groszku. Najczęstsze przyczyny rozwolnienia u psa to zmiany w diecie, stres, infekcje bakteryjne, wirusowe lub pasożytnicze, nietolerancje pokarmowe czy po prostu… podniesiona z chodnika parówka (tak, Fafik, mamy Cię!).
Są też sytuacje, w których biegunka może być wynikiem reakcji alergicznych, przewlekłych chorób jelit, zażywania leków (szczególnie antybiotyków), a nawet zatrucia nieświeżym jedzeniem. Jeżeli Twój pies zdecydował, że skonsumuje tajemniczą substancję o zapachu starej pizzy znalezioną za garażem – bingo. Mamy winowajcę.
Uciekający brzuszek: kiedy do weterynarza?
Jeśli psie rozwolnienie trwa krócej niż 24 godziny i pupil nie wydaje się cierpieć bardziej niż my po nieudanym kebabie, możesz jeszcze powstrzymać się od natychmiastowej wizyty u specjalisty. Jednak są znaki, które powinny włączyć w Twojej głowie syrenę alarmową – i to głośniejszą niż miauczenie kota sąsiadów.
Objawy, które powinny niepokoić to: obecność krwi w kale, wymioty, apatia, gorączka, brak apetytu i utrata masy ciała. U szczeniąt, psich seniorów i ras miniaturowych nawet jednodniowa biegunka może prowadzić do groźnego odwodnienia. Wtedy nie ma zmiłuj – pies, smycz i do weterynarza marsz!
Domowe sposoby na (psie) brzuszkowe rewolucje
Jeśli Twój pies jest w dobrej formie (poza oczywistym końcem ciała), możesz spróbować pomóc mu w domowym zaciszu. Przede wszystkim: post. Tak, post. Niech pies przez 12-24 godziny nie dostaje jedzenia – to pozwoli jelitom się wyciszyć. Ale nie zapominaj o wodzie! Nawodnienie to podstawa, bo rozwolnienie u psa to jak karaoke: dużo wypływa, a efekt nie zawsze jest miły dla ucha… ani nosa.
Co po poście? Zacznij od lekkostrawnej diety: gotowany ryż z kurczakiem lub gotowana marchewka z indykiem. Unikaj oleju, soli i przypraw – i niech Ci nie przyjdzie do głowy dzielić się z pupilem pizzą, nawet jeśli patrzy jak bezdomny w adaptacji Zakochanego kundla.
Możesz również sięgnąć po naturalne probiotyki dla psów – np. jogurt naturalny (bez cukru i laktozy!) – który pomaga odbudować florę bakteryjną po małym jelitowym armagedonie.
Jak zapobiegać rozwolnieniu – czyli czego NIE dawać psu (za żadne skarby!)
Zapobieganie zawsze lepsze niż bieganie – również z mopem – dlatego warto pamiętać o kilku żelaznych zasadach. Po pierwsze: nie karm psa resztkami ze stołu, zwłaszcza jeśli jesteś fanem przypraw i tłuszczy. Po drugie: kontroluj co Twój pies je na spacerze – owszem, pies to nie odkurzacz, ale nie każdy pupil o tym wie.
Zadbaj także o aktualne odrobaczanie i szczepienia – wiele pasożytów i wirusów lubi urządzać sobie imprezy w psich jelitach. Dodatkowo – nie zmieniaj karmy z dnia na dzień. Przejście powinno trwać minimum tydzień. Inaczej możesz spodziewać się bąbelków… nie tylko w wodzie do picia.
Podsumowując – biegunka u psa to częsty, ale zazwyczaj chwilowy problem, który można opanować odpowiednią dietą, obserwacją i… cierpliwością. Jeśli jednak coś budzi Twój niepokój – nie wahaj się skonsultować z weterynarzem. Pamiętaj, że zdrowy brzuch to szczęśliwy ogon i mniej stresu dla Ciebie i Twojego pupila. A rozwolnienie u psa? Myślisz, że tylko Ty masz czasem gorszy dzień w toalecie?
Przeczytaj więcej na: https://blogkobiety.pl/rozwolnienie-u-psa-przyczyny-objawy-i-domowe-sposoby-leczenia/.